wtorek, 31 maja 2016

Moi kochani ...

Przepraszam w naj bliższym Czasie opowiadań nie będzie. Muszę poprawić 3 z matmy. Na pół roczek miałam 2 . A chcę mieć na końec 4 i chcę pokazać że da się.
Bo jak nie poprawię tego ciocia obiecała że zablokuje mi fb albo bloga. I nie pozwoli mi do tego wrócić aż do 18 roku życia. 
Trzymam kciuki żebyście tak nie mieli.
Ania :)
PS.Na 2sse blogi postaram się zaglądać bo umię szybko czytać :)

piątek, 13 maja 2016

Miniaturka

Miniaturke pisze no jutro(14 maja) mam urodziny.
■■■
Pewna 28 letnia niebiesko oka kobieta o imieniu Aleksandra pracuje na KMP we Wrocławiu.  Ma chłopaka Jacka który pomógł podnieść się jej po śmierci ojca i pododzeniu się z tym że została sierota.
Dziś właśnie miała spotkać się z nim w ich ulubionym parku. Szli powoli gdy nagle w pewnej chwili Oli zrobiło się słabo. Widocznie Jacek bo tak na imię miał jej chłopak zauważył to w dobrym momencie. Po mugł o Oli uśąść na ławce. Lecz jej nie zrobiło się w ogóle lepiej. Jacek szybko wiec wyciągną telefon i zadzwonił na pogotowie. Po chwili karetka wzięła Olę.
■3 godziny później.■
Jacek właśnie siedzi przy swojej ukochanej cały tak samo jak ona załamany. Dowiedzieli się właśnie że Ola ma raka płuc. Nie wiele jej zostało.  I teraz mus zostać do swojej śmierci w szpitalu. Siedzą razem w siebię wtuleni. Kochaja się.
- Kocham Cię-wyszeptała Ola I na urządzenia zaczęły Piszczekć.
Lekarze wywalił Jacka z sali.
Niestety nie uratowali Oli.
■3 lat później■
Ola I Jacek oraz ich rodzice są razem w niebie. Są wreśćie razem.
■■■
I jak?
Pozdrawiam
Ania

poniedziałek, 9 maja 2016

Rozdział 3.ll

-Ola nie pomyliła się . Nie popełniła błędu. Nie byłaś tylko na to gotowa.  To nie twoja wina. To moja że pozwoliłem Ci odejść. I nawet nie zawalczylem o Ciebię. - powiedział Jacek jednym tchem.
- Ja...ce...k-Ola nie umiała nic z siebię wyksztuść tylko się rozpłakała.  Jacek jednym Roche zamkną Olę w obieciach. Było by idealnie gdyby nie ktoś zapukał do drzwi. Jacek poszedł otworzył drzwi. Nikogo tam nie było.
- Kto to?-spytała Ola z salonu.
- Nie wiem nikode tam nie było.
Usiedli na kanapie Jacek włączył telewizor. Przez dobre 5 minut szukał jakiegoś ciekawego filmu. I jak już znalazł to ponownie zadzwonił dzwonek do drzwi.
Jacek nikogo tam nie zastał.
- Kt to?
- Nie wiem znów nikogo tam nie było.
- Nie rozumie.
-  No otwieram drzwi i nikogo nie ma.
-Ok. Oglądaj bo na 100 %  zachwiać znowu ktoś zadzwoni do drzwi albo zapuka.
I Ola się nie myliła. Jacek tylko usadl na kanapie i zadzwonił dzwonek. Ale tym razem Ola poszła zobaczyć kto to.
Ale zobaczyła tam tylko karton. Wzięła go chociaż był bardzo ciężki. I zamknęła drzwi.
- I co?-spytał Jacek.
- Było tam to.-powiedzala Ola I podała jackowi karton.
- Ale to ciężkie.
- No.
- Otwieramy?
- Tak.
Jacek wzią nożyczki i otworzył go .
Był/y w nim...
@@@
Podobała się?
Co znajdą w kartonie?
Kto dzwonił natarczywie do drzwi?
Pozdrawiam
Ania Stankiewicz :-)
PS. Zapraszam na drugiego bloga:-D

piątek, 6 maja 2016

Rozdział 2.II

*Jacek*
Jak przyjechaliśmy do mojego mieszkania z rzeczami Oli zrobiliśmy na kolację kanapki z serem i rzodkiewki.  Po czym wykąpalismy się najpierw Ola. Przy czym co chwilę wolałem jej imię żeby się upewnić że sobie nic nie zrobiła. Po czym  napompowałem sobie materac i pola żyłem obok łóżka.
Ola położyła się na materacu ale ja jej na to nie pozwoliłem:
- Olu ty śpisz na łóżku ja na materacu.
- Nie Jacek daj spokój!
- Nie nie nie na łużko w tej chwili!
- Dobra.
Ola wgramoliła się na łużko i od razu zasnęła.  Ja też pola żyłem się na materacu i zasnąłem. W nocy obudził mnie krzyk zapaliłem światło i zobaczyłem Olę całą we łzach. Podeszłem do Oli I zapytałem:
- Ola co jest?
- śnił mi się ten sen co zawsze.-odpowiedziała całą zapłakana.
- Jaki?-zapytałem
- że do Ojca przychodzi jakiś facet daje mu ostatnie życzenie a on bierze zdjęcie na którym jestem ja mama i on pisze na nim coś w stylu i wkłada w szpary w szafie. Następnie siada na kanapie i zaczyna się modlić ale nie kończy bo ten facet strzela go w głowę. -powiedziała jednym tchem po czym położyła się na moim ramieniu i powiedziała po cichu , , Pepraszam za to że Cię rzuciłam. Pomyliłam się.''
■■■
I 2 rozdział za nami. Mam nadzieje że się podobał.  CDN :-)
Pozdrawiam i czekam na next u was.
Ania

poniedziałek, 2 maja 2016

Rozdział I.ll

Postanowiłam że zacznę od nowa. Bo w tamtym momencie wena mi się urwała i chciałam zacząć od nowa:-)
■■■
■ Jacek ■
Dzisiaj właśnie mija 4 miesiące od śmierci komendanta. Mamy awanse itd. Dlatego jak codziennie poszłem odłożyć dokumenty. I jak weszłem do pokoju i patrzę. Ola zapłakana siedzi prze biurku.  Śmierdzi dymem popierosowm. Było to okropne. Położyłem więc dokumenty na szafkę i podeszłam powoli do Oli.
-Ola co to ma znaczyć?
- Ja nie daję rady-wszeptała i zawisła na moich ramionach.
I właśnie w tej chwili do pokoju weszła pani komendant.
- Jacek co tu się stało? -Zapytała
- Byłem odłożyć dokumenty i zastałem tu załamany Olę.
- Dobrze. Jacek masz wolne to samo Ola i masz cały czas był przy Oli by sobie nic nie zrobiła.
- Tak jest
-A ja mam jeszcze jakieś zdanie?-spytała Ola
-Masz ale wszyscy się o Ciebię bójmy.
- Dobrze.
Komendant wyszła a ja z Olą poszliśmy się  przebrać następnie pojechaliśmy do Oli I ją spakowalismy i pojechaliśmy do mnie.
■■■
Sorry ale nie miałam weny na next. Dlatego zaczynamy od nowa. Mam nadzieję że dobrze wykombinowalam wene i ogólnie się podobało.
Pozdrawiam
Ania Stankiewicz
PS. Zapraszam jeszcze na Ola i Jacek para na zawsze . Z okazji 4 000 wyświetleń jest na prośbę ToJa coś o mnie.

sobota, 30 kwietnia 2016

Rozdział 12 , , Jak to nie zbieg okoliczności to ja Rudolf czerwono nosy jestem''

■Mama Jacka■
Ola leży już w szpitalu 2 tygodnie. Podczas tego czasu potwierdziliśmy że kamery to atrapy. Ale coś mnie Zdziwiło co chyba tylko ja zauważyłam. Lekarz jak wyszedł powiedział że z Olą wszystko w porządku a jak się okazałe to Ola jest w śpiączce farmalogicznej. Ja się tego dowiem.
Jacek ciągle siedzi obok Oli trzyma ją za rękę i płacze prosząc żeby się obudziła.
Cieszę się że mój syn kocha kobietę która jest mądra i przeżyła bardzo dużo bo ma dopiero 28 lat a nie ma już matki i ojca. Bardzo ją lubiłam tylko nie wiedziałam dlaczego ona tak cierpi. A do tego ten lekarz. I jak to nie zbieg okoliczności to ja Rudolf czerwono nosy jestem. I nagle olsniło mnie przecież na jedno indyfikatorze Pisało że nazywa się Grzegorz Napierski. I to nie zbieg okoliczności że co dopiero zamknęli jedno brata a tu Ola jest w szpitalu i prawdopodobnie podobnie ten Grzegorz to z jego rodziny ktoś. I chce żeby Ola cierpiała przez to że jego brat jest taki wstręt i ją zgwałcił. I on chce dobić. Będę strzec Oli jak własną córkę.
■■■
12 rozdział za nami. Po dbała się. Czy przemyślenia i spostrzegawczość mamy Jacka się sprawdzi?
Pozdrawiam
Ania Stankiewicz :-)
PS Zapraszam także na mojego drugiego bloga; -)

czwartek, 28 kwietnia 2016

Rozdział 11 Coś tu jest nie halo

■Jacek■
Byłem załamany. Skąd on się wzią. Gdy nagle olśnilo mnie. Tylko nie byłem pewien. A może ktoś odwiedzał Olę a ja o tym nie wiem? A jeśli Ola jest na coś chora. Postanowiłem powiedzieć to mojm rodzicą. Wiedziałem że na pewno mi pomogą to wszystko przejść. I jak pomyślałem tak zrobiłem.
- Jacek ale to mam sens!-stwierdziła moja mama.
- Synu myślisz dość logicznie. Tylko kto to mugł zrobić?-stwierdził tata.
Ale po tym pytani taty przyszedł mi pewien pomysł. Który postanowiłem zralizować. Pamiętałem że na sali Oli były kamery. Tylko lekarz musiał mi powiedzieć co z Olą.
Około 4.30 wyszedł lekarz.
- Dzień dobry. Z panią Olą  już wszystko w porządku.-powiedział lekarz
-A dlaczego Ola miała krwotok.? - spytałem
- A bym zapomniał. Ktoś musiał jaj coś podać. - Powiedział
- A kamery?-spytałem
- to atrapy. Zamontowaliśmy je tam żeby się bali. - powiedział totalnie na luzie lekarz ją by to nic go nie obchodziło. I coś chyba olśnilo moją mamę bo się tak tajemniczo uśmiechnęła.
■mama Jacka■
Olśnilo mine. Gdy będą kiedyś w domu ojca  Oli widziałam zdjęcie tego lekarza tylko w cywilnych ciuchach. A jak zapyłam kto to okazało się że to podobno jakiś kolega jej taty. Może to on ma coś w tym wspólnego.
■ ■ ■
Kolejny rozdział za nami!
Podobało się?
Czy teoria mamy Jacka jest prawdziwa?
Co spodoba owadów krwotok?
Kim jest lekarz?
Podajcie teorie może ktoś z was jest medium:-) ? Nie wiadomo :-)
Pozdrawiam
Ania Stankiewicz :-)

sobota, 23 kwietnia 2016

Rozdział 10 Same złe wiadomości cze.II


*Jacek*
Rano wstałem ok.8.00 i poszłem do kuchni. Gdzie od progu witała  mnie mama .
Zjedliśmy razem trochę kanapek  jako śniadanie ubraliśmy się wszyscy w jensy moji rodzicew w biale t-sherty a ja w czarny. Następnie wybraliśmy się do Oli. Już przed salą widać że nie spala tylko płakała.Co lekarz mi powiedział.
Podeszłam powoli do Oli i powiedziałem
-Olu połóż się spać. Potem coś zjedz. Proszę-powiedziałem jak naj spokojniej mogłem.
Ola nic nie powiedziała tylko przytuliła się do mnie wtuliła I rozpłakała.
- Olu kochanie idź spać.-próbowałem pomoc jej chociaż trochę. Na całe szczęście Ola zastępca w mojch ramionach. Spała tak całe 5 godzin. Następnie zjadła tylko kanapkę i wypiłam szklankę wody ale na jej stan psychiczny to na serio sukces. Pojechałem więc do domu gdzie spokojne spała na kanapie. Lecz mój sen nie trwał długo. Bo mój telefon jak zwykle musiał go przerwać.
Ale gdy tylko spojrzałem na komórkę zmieniłem zdanie. Był tam nr. Lekarza Oli.
- Tak słucham.
- Witam pan jest Jacek Nowak.?
- Tak przy telefonie.
- Dobrze. Pani Ola nie wiemy czemu dostała krwotoku wewnętrznego. I jakby pan mógł tu jak naj szybciej przyjechać.
- Dobrze za chwilę będę. Dowiedzenia
- Dowidzenia
Odrazu przebrałem się w ubrania razem z rodzicami. Pobiegliśmy do samochodu razem z rodzicami. I już o 23.15 byliśmy w szpitalu. Tam okazało się że Ola jest teraz operowana. Bylem załamany...
■■■
I kolejny rozdział za nami!
Jak myślicie jak zareaguje Jacek.
Co spowodowało krwotok wewnętrzny Oli?
Pozdrawiam
Ania

Miniaturka

Pewnego słonecznego dnia pewna mała 10 letnia dziewczynka siedziała prze łużku szpitalnym swojej mamy.
- Olu Kaca Cię i tatę pamiętaj że zawsze będę przy Tobie i chodź mnie nie zabaczysz ja będę Cię widzieć i chronić-po tych słowach Joanna zamknęła oczy a jakieś urządzenie zaczęło piszczeć.Ola została wraz ojcem wyprostować z sali.
*17 lat później*
Teraz mala Ola zmieniła się w dorosłą Aleksandrę. Ma już 27 lat. Pracuje w policj kontynuując swoją rodziną tradycje. Lecz co noc ma koszmar. Jeden i ten sam. Jak siedzi obok swojej mamy a urządzenie zaczyna pojawiać się prosta linia i jaj mama odchodzi. Budzi się co noc sama w pokoju i płacze. Tak było też tej nocy. Aleksandra obudziła się z płaczem. Lecz jednak zauważyła że nie jest w swoje pokoju. Tylko przywiązaną do krzesła. Ręce miała całe we krwi tak samo jak nogi. Nic nie pamiętałamią. Gdy nagle ktoś wszedł do pokoju. Była to Blondynka. W czrrwonej spódnice w kratkę i czarną bluzką a do tego rajstopy.  Aleksandra od razu ją poznała. Była to jej przyjaciółka z liceum Beata Gruda.
- Olu wyszedł gdzie jesteś-spytała popijając wino.
- Bata o co chodzi. Co ja Ci zrobiłam? -spytała przerażona Ola.
- 3 rzeczy.
-Jakie? Beata o co chodzi?
-  pierwszą już wiesz. Druga to taka że Jacek miał być mój. A trzecia że zawsze byłaś ode mnie  lepsza.
I wtm momencie Beata zdenerwował się podeszła do Oli i już miała wbić jej nuż w same serce ale przerwali jej grupa antyterrorystów wraz z jej ojcem i byłym chłopakiem. Jackiem.
Antyeroryści wyprowadzili Beatę a Jacek podszedł do Oli i rozwiZAŁ. Aleksandra rzuciła mu się na ręce a on wziął ją na ręce i zaprowadził do karetki.
*5 lat później*
Ola i Jacek są od 4,5 lata małżeństwem i mają 2 dzieci. 2 letnia Alinę i 4 letniego Antka.
♤♤♤
Koniec miniaturki.
Sorry Elu ale nie umiałam jakoś połączyć Romantycznej miniaturki z śmieszną a że miałam pewien pomysł wybrałam pierwszą wersję.  Ale mam nadzieje że się  podobała pisałam ją całą 27 minut i 45 sekund. Milan stoper włączony.
Pozdrawiam
Ania

piątek, 22 kwietnia 2016

DZIĘKUJĘ

NA BLOGU WIBYŁO JUŻ PONAD 1000 WYŚWIETLEŃ. NA SERIO NIE KŁAMIĘ.  BLOGA PISZĘ TAK KRÓTKO A TU TAKA NIESPODZIANKA:-)  W NAGRODĘ CHCEE COŚ O MNIE CZY MINIATURKĘ. GŁOSUJCIE W KOMENTARZACH.
POZDRAWIAM
ANIA
PS.DZIĘKUJĘ
PSS.DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ
PSSS.DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ

Rozdział 9 Same źle wiadomości cze. I

*Jacek*
Właśnie dowiedziałem się że ola poroniła.
Przecież lekarze nie dawali szans. A tu. Z nerwów straciłem dziecko. A naj gorsze było to że nie mogłem wejść do Oli. Gdy z zamyśle wyrwała mnie Mama.
- Jacek możesz wejść do Oli.
Gdy tylko usłyszałem te słowa Wbiegł em na salę Oli.
- Olu jak się czujesz?
- A jak mam się czuć...-nie dokończyła bo rozplakała i rzuciła na moje ramiona.
- Olu kochanie proszę nie płacz bo wtedy czuję się jak by mi nóż w serce wkładano.
- Ale ja ...
- Wiem i cię KOCHAM Olu. Znam Cię na tyle dobrze że wiem że się nie poddaszem i będziesz walczyć a ja Ci w tym pomogę.
- Dziękuję-odpowiedziała mi zqplakna Ola
Nagle do sali weszła moja mama i tata. Nic nie mówili tylko na nas patrzeli. Aż w końcu długą ciszę przerwał lekarz.
- Jutro jak pani będzie dobrze się czuła to może pani wyjść-powiedział bezczelny głosem i wyszedł.
Po 19.00 pojechałem do domu z mojmi rodzicami. Tam spędziliśmy całą noc. Mój tata spał w sypialni moja mama cały czas siedziała obok mnie i pocieszające że wszystko się ułoży będzie dobrze .
Ale ja nie mogłem się pogodzić z tym że moja mała malutka kruszynka nie żyje.
♤♤♤
HEJ Sorry że taki krótki rozdział. Jak wam się podobał? Jak myślicie jaki będzie C.D
Pozdrawiam serdecznie
 Ania

środa, 20 kwietnia 2016

Sorry

Wielkie sorry ale dziśaj nie będzie opowiadania bo jadę na wycieczkę i wracam o 17.00 A  za nom wrócę do domu a potem jak zwykle tona zadania domowego na piątek (tak to jest w 1 gimnazjum ) Ej to my mamy jutro wolne czy nie. Dobra spytam się Jakiejś kujonki ze szkoły. Co zawsze wszystko wie. Dlatego tą nie obecność dzisiaj wynagrodzę jakoś. .Nie wiem  miniaturka czy coś o mnie ewentualnie 2 rozdziały :-) Głosujcie w komach .
Pozdrawiam
Ania Stankiewicz


niedziela, 17 kwietnia 2016

Rozdział 8 Same nieszczęścia.

*Jacek *
Rano obudziło mnie pukanie do drzwi poszłem więc je otworzyć.
Za drzwiami Stali moji rodzice. 
- Hej Synku jest Ola?
- Śpi a coś się stało.
- Bo dostaliśmy takie anonimy.
Wziąłem anonimy do ręki i przeczytałem. 
Na 1 Pisało
,,Pilnujcie syna i jego s**i''
Na drugim za to
,,Wasz synek będzie płakł''
3
,,Śmierć za nie długo zabierze wam osobę którą wasz synek kocha''
I 4
,,Ola Ola zaraz nie będzie miała części ciała zwanej głowa'' 
Gdy to przeczytałam poszłem szybko do sypialni i zacząłem budzić Olę.
- Jacek co się dzieje?
- Moji rodzice dostają anonimy 
-Co?
- To
-ok już wstaję -Ola wyszła z sypialni i wzięła anonimy do ręki po pierwszym anonimie wszystkie kartki wylądowały na ziemi a Ola zaczęła płakać. Mój ojciec podniósł anonimy a ja przytuliłem Olę. Gdy nagle usłyszeliśmy głos tłumaczenia szkła z kuchni. Od razu tam weszliśmy. Okno było wybite a na ziemi było kupę szkła i kamień z kartką na której Pisało ,,Twoja s**a pożałuje''. Co nie wiem po co przeżyłem na głos. Nagle Ola usiadła na krześle. 
- Olu co się dzieje? - spytała moja mama
-słabo mi-powiedziała a potem straciła przytomność. Mój ojciec od razu chwycił za komurkę. A mama i Ja próbowaliśmy obudzić Olę.
♡♡♡
Co będzie dalej?
Co jest Oli?
Kto stoji za tym wszystkim?
Jak przetrwa to wszystko Jacek i Ola?
Pozdrawiam cieplutko
Ania Stankiewicz
PS. Next nastąpi nie bawem:-) 

piątek, 15 kwietnia 2016

Rozdział 7 Czy to nie zbieg okoliczności?

A na początku informuję że na blogu wibyło już ponad 700 wyświetleń.Dzięki wielkie♡ A min
■■■
* Jacek *
Rano gdy wstałem o 7.10 Ola jeszcze spała. Postanowiłem więc zrobić śniadanie. Poszłem więc wolnym tempem do kuchni  i gdzie postanowiłem zrobić tosty. Gdy kodczytem moją robotę przyszła do mnie Ola o wyszeptała
-Jacek Kocham Cię
-Ja Cię też kocham
-pomoc Ci-spytała słabym i smutnym głosem bliski płaczu
-Nie musisz -Ola na odpowiedz pokokiwała ramionami i usiadła przy blacie kuchenym.
Gdy jedliśmy śniadanie miałem ochotę wybiec z płaczę bo Ola ledwo zjadała kęs. A do tego zjadła tylko 1-nego.            
Po śniadaniu załatwiliśmy po kolej poranną toaletę najpierw Ją a potem Ola. Jak skończyliśmy postanowiliśmy pujść się przewietrzyć. I jak tak szliśmy zaczą dzwonić telefon Oli. Numer był nam nieznany. Ola odebrała a gdy skończyła rozmawiać schowała twarz za dłońmi.
- Olu co jest?-spytałem jak naj delikatniejszym głosem.
- przytulisz mnie? - wyszłochała usiadłem więc koło niej i przytuliłem.
- powiesz teraz?-spytałem
- Jacek ja...ja..nie ...mogę...być...być...w ciąży...bo ktoś...dosypał...mi jakiiiś ...pro pro proszków.-Gdy to wyszłochała bardziej się do mnie wtuliła i rozpłakała. Wruciliśmy do domu gdzie Ola poszła spać. A ja siedziałem sobie w salonie i odlądałem ,,Gwiezdne wojny ''. Gdy  nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Poszłem więc wolnym tempem je otworzyć. Za drzwiami stała Agata moja stara dziewczyna.
- Cześć Agata.
- Cześć słyszalam że masz bezpłodnodną dziewczynę dlatego na 100% jej nie kochasz. Więc rzuć ją a ja jest płoną i będziesz mugł mieć tyle dzieci ile Ci się zamarzy.
Gdy Agata to powiedziała Wykrzyczałem
-Kocham Olę I nie rzucę jej dla mnie liczy się tylko ona a nie jakaś poj****a dz***a.-powiedziałem i trzasnołem drzwiami i zobaczyłem Olę stojącą tuż za mną. Wiedziałem że widziała całe te zdarzenie.
- Jacek dziękuję -powiedziała i przytuliła się -za co?-spytałem bo nie rozumiałem o co jej chodzi.
- Za to że się się stawiaszza mną i kochasz mnie  taką jaką jestem.
Po tych słowach jeszcze raz przypomniały mi się słowa Agaty.
- Jacek ja pujdę tam gdzie król chodzi piechotą a potem się zdrzemnę ok?
- Dobrze Olu a ja zrobię obiad i jak będzie gotowy to Cię obudze-powiedziałem ale tak naprawdę miałem zamiar robiąc obiad przeanalizować słowa agaty. A szczególnie na temat pierwszych pięciu słów ,,Cześć słyszałam że masz bezpłodnodną dziewczynę'' . Przecież po za mną i moimi rodzicami nikt o tym nie wiedział. CZY TO ZBIEG OKOLICZNOŚCI CZY TO WŁAŚNIE DZIEŁO AGATY.
■■■
Yo.  I oto ta wena o której mówiłam.
Czy to dzieło Agaty?
Jak nie agata to w jaki sposób w organizmie Oli pojawiły się te proszki?
Podobało się?
Ha ha ja wiem:-p
Pozdrawiam cieplutko
Ania Stankiewicz
PS. Jeszcze raz dzięki za ponad 700 wyświetleń.

niedziela, 10 kwietnia 2016

Rozdział 6.1 Niespodzianka,spokój,nie szczęście

 Dobra NIKT nie zgadną.
Ale dedykuję ten rozdział tym którzy przynajmniej próbowali :-) 
Zapraszam.:
●●●
...tylko pustkę. Zdziwiło mnie to więc spytałam Jacka o co chodzi.
-o co w tym chodzi.
-Olu tu nie ma nic bo jesteś taka mądra,kochana,piękna że gdy bym miał tobie dać chociażby naj lepszą rzecz na świecie to przy tobie stała by się naj gorszą.-Gdy ro wyctowała rzuciłam się w ramiona Jacka
-słodkie ale nie bardziej słodki niż ty.
- Widzę że kogoś wzięło na wiersze-powiedział zamykając drzwi do naszego pokoju.
- Nie tylko mnie.
I po tych słowach Jacek wszedł na łóżko i zaczęliśmy się namiętnie całować następnie
ściągać z siebię ubrania. Gdy byłam prawie naga z Jacek zapytał. 
- Chcesz tego.
- Tak napewno a tu.
- też
(Wiadomo co było potem...)
×Jacek× rano gdy się obudziłem szybko się ubrałem i poszłeś szukać Oli bo nie było już jej ubrań. Postanowiłem więc że pujdę do kuchni.
 W kuchni zobaczyłem całą uradowany Olę.Szepcząc która od progu krzyczała że zamknięto Szymona bo wyszło że zabezpieczał drzwi gdy ktoś inny zabijał komendanta.  I gdy tak krzyczała wtrącił się
-Olu uspokojć się. Nie krzycz tak.
-Dobrze Jacek ale jak obieca sz że wrócimy do domu.
-Tak oczywiście. Ale nie krzycz już.
~Ok .15.00~
*Ola *
Właśnie wróciliśmy do domu. Zastanawiałam się nad tym czy nie jestem przypadkiem w ciąż.  Przecież zrobiliśmy to i powinnam mieć już obawy ciążowe takie jak wymioty i wielki apetyt.
- Olu coś się dzieje? - wyrwał mnie z zamyśle Jacek.
- Nie poprostu zastanawiam się czy nie jestem przypadkiem w ciąż bo wczoraj to zrobiliśmy.
- Olu poczekaj mam w szufladzie gdzieś 2 testy ciążowe które zostawiła tu kiedyś moja siostra. Po chwili wrócił z tym małym urządzeniem w ręku. Gdy tylko wpadło ono w moje ręce poszłam do łazienki. Po pięciu minutach z niej wyszłam.
- I co?-od progu wypytywal mnie Jacek.
- WłaśNie nie jestem.
- Może te testybyły stare dlatego coś szwankują.
- Masz rację. Umuwię się do ginekologa.
Rano wstałam o 9.15. Jacka już nie było bo miał na 8.00 do pracy a ja miałam wolne.
Poszłam więc do kuchni gdzie znalazłam talerz z 2 kanapki w krztalcie serc i karteczka na której widniał napis ,, kochanie nawet gdy nie będziesz w ciąż będę Cię kochał tak samo jak będziesz .
Kocham Cię lub Was
 Jacek''
Gdy to przeczytałam przypomniało mi się że na 10.30 ma wizytę dlatego szybko zjadłam i umyłam się.
~Przychodnia~
- Pani Aleksandra Wysocka-Wykrzyczałam lekarka.
Po 15 minutach wyszłam z sali I poszłam do samochodu gdzie zaczęłam płakać.
~18.15~
*Jacek*
- Hej Olu. - wkrzyknąłem na powitanie ale pod powiedziała mi cisza weszłem więc do salonu gdzie zobaczyłem zapłakaną Olę.
- Olu co się stało? - zapytałem cały w strachu.
- Jacek ja ...ja...ja jestem...bezpłona. - wszlochała po czym dodała-Jacek ja rozumiem nie musisz ze mną być.
-Oleńko to nie twoja wina że jesteś bezpłodna ja Cię nigdy nie przestanę kochać czy będziemy mieć dziecko czy nie.
- Dziękuje-powiedziała Ola po czym przytuliła się do mnie.
- Olu idź do sypialni prześlij się.
-Dobrze ale ty ze mną.
- Olu ty idź Się przebrać w piżamę a ja do Ciebię później dołączę.
●●●
I jak?
Mam nadzieje że się na mnie nie obrazicie  za pomysł z nie płodnością Oli.
Pozdrawiam
Anna




piątek, 8 kwietnia 2016

Rozdział 5 .1 Urodziny.

*Jacek*
-prawda i co jeszcze?
- Osobę która mnie nigdy nie okłamałaś i nie okłamiae-po tych słowach Ola się rozpłakała I przytuliła do mnie.
-Olu co się stało?
- Kicha Cię
-Ja Ciebię też.Codź spać bo jest już późno.
Po 20 minutach leżeliśmy razem w łóżku.
Ola spała a ja zastanawiałem się nad tym co przydarzyło się Oli w jej życiu.Dlaczego los ją tak karze.
I jak tak myślałam wtulona we mnie Ola wyszeptała:
- Kotku czemu nie śpisz?
- Oleńko właśnie nie  umiem spać.
I wtedy poczułem łzy na mojej piżamie.
- Kochanie co się dzieje?
- Nie wiem.  Ostatnio same lecą mi łzy.
- Nie prawda.Czemu?
- Jacek ciągle myślę o Szymon bo ja się go boję. Wiesz przecież że mnie zgwałcił.A do tego nie mama taty.
- Oleńko proszę nie płacz idź spać.
Rano wstałem to Ola jeszcze spała postanowiłem więc zrobić jej niespodziankę...
*Ola*
Obudził mnie głos Jacka.
- Co tak pachnie?
- To co w kuchni czeka czyli śniadanie.
Wstałam więc i usiadłam na krześle i zaczęłam jeść a po chwili dołączył do mnie Jacek. Po śniadaniu Jacek kazał mi się ładnie ubrać. Pytałam dlaczego ale ciągle odpowiadał niespodzianka. Potem związał w aucie oczy. Jechaliśmy jakąś godzinę. Potem Jacek wyprowadził mnie powoli z auta i zaczą gdzieś prowadzić. Nic nie rozumiałam Jacek miał garnitur i gdzieś  mnie zawiózł. Aż wkońcu ściągną mi opaskę z oczy i stało tam kilku ludzi których wogórę nie znałam i śpiewali ,,Sto lat" i dopiero wtedy się skala że jest to 27 luty. Moje urodziny.  Tylko co to byli za ludzie.
Gdy skończyli śpiewać starsza kobieta podeszła do mnie z torem w rękach i wyctowała:
- Olu wiemy że jesteś dziewczyną mojego syna. I że najpierw straciła mamę a teraz ojca. I właśnie teraz właśnie my Ci ich zastąpiły.  Będziemy Cię kochać.
I wym momencie właśnie się rozklejiłam. Wszyscy podchodzili do mnie i składali życzenia. Ok.22.00 goście pojechali do domu a ja i Jacek mieliśmy dziśaj nocować u jego rodziców. Lecz gdy leżałam już w pokoju gościnym jednorodzinego domu podrzedł do mnie Jacek i dał różową torebeczkę w serca.
-otworzysz?
- Dobrze.
Zajrzałam do torebki i znalazłam tam ...
♡♡♡
Podobało się?
Jak myślicie co będzie w torebce.
Ja wiem. Kto zgadnie dostanie dedykuję.
Nie będę odpowiadać dla zagadki.
Pozdrawiam Anna.


środa, 6 kwietnia 2016

Rozdział 4.1 Wyznania.

Uwaga będę bez względna wobec tego rozdziału. Dlatego  za wasze zdrowie psychiczne.
*Jacek*
Ola od kąt zaczepia nas ten cały Szymon cała się trzęsą . Siedziała na kanapie patrząc w ścianę. A gdy czsem zaglądałem do Oli serce zaczynało mi się krajać .
- Aż za którymś razem Ola się odezwała.
- Jacek...-zapytała cichym głosem
- Tak -spytałem spokojnym troskliwym głosem.
- przytulisz mnie?-Zapytała niepewnie.
- Tak -powiedziałem po czym podeszłam do niej i przytuliłem ją.
Siedzieliśmy tak wtuleni jakieś 5 minut po czym ola zapytała.
- Jacek kochasz mnie?
I nastała cisza.
- Jacek...-przerwała ją Ola
-Oleńko kocham Cię ale nie wiem jak to wyrazić słowami dlatego nic nie mówiłem.

Po czym Ola się rozpłakała I przytuliła do mnie jeszcze mocniej.
- Olu co się stało? - spytałem troskliwym  głosem
- nie spodziewałam się takiej informacji.  Wszyscy mnie zawsze krzywdzili.
- Ale ja Cię nigdy nie skrzywdę.
- Ale tamci mówili tak samo!
- Ola. Ufasz mi?
- Tak.
- Ja Tobie też.
- A jak kłamiesz?
- A ja Cię kiedy kolwiek okłamałem?
- Nie...nie wiem .
- Olu spójrz mi w oczy i powiedz co w nich widzisz?
I nastała chwilowa cisza.Którą przerwała Ola.
- Człowieka...który mnie kocha. - wyszeptała po czym znów zaczęła płakać powtarzając kocham Cię.
♡♡♡
Ha ha !
Kto płakał.
Po za mojmi koleżankami!
Pozdrawiam ☆ Ania Stankiewicz
PS.Jest  prawie 300 wyświetleń :-)

niedziela, 3 kwietnia 2016

Rozdział 3 wyjście ze szpitala On powraca ?

*wtorek Godzina 10 :00  Jacek*
Przyjechałem właśnie po Olę.
- Witaj Olu.
- Cześć-odpowiedziała ponuro tak jak co dzień.
-gotowa-spytałem troskliwym głosem
- Tak a co-Ola zaczynała podnosić ton.
- dobra mam Twój wypis.-I gdy to powiedziałem stało się to czego nigdy w życiu bym się nie spodziewał... Ola się rozpłakała i przytuliła do mnie.
- Olu co się dzieje?-spytałem jak zwykle do Oli troskliwym głosem .
- Przepraszam -wyszłochała
-Idziemy
-Tak
Gdy weszliśmy do auta zaczołem jechać w stronę mojego mueszkania bo wczśniej Mikołaj przywiózł mi ubrania Oli by nie mieszkała teraz sama.
-Jacek gdzie my jedziemy.
- Olu my jedziemy do mnie bo tam będziesz bardzij bezpiaczna.
- Ale Beaty już nie ma!
- Jej nie ma ale musisz być pod czyjąś kontrolą dobrze .
- Dobrze
-Ok dojechaliśmy.
- Gdy wychodziliśmy Ola zaczęła się trochę dziwnie zachowywać więc zapytałem
-Olu co się dzieje?
- Jacek widzisz tamtego gościa?
- No tak taki w czarnej kurtce i dreszcz?
- Tak to jest...
- Ola kto to
-to...jest...Szymon Na...pie...rskiii
- Napierski
-tak-i wtem momencie ten gościu zaczą iść w naszą stronę.
- Kogo ja tu widzę?Olę i kochasiatkówki Oli.
Nie no zaje*****e-powiedział gdy do nas podszedł
-O co ci chodzi?-zapytałem
- Olu chodź na piwo ok?-zapytał Szymon
-Zostaw mnie w spokoju-powiedziała Ola a ten debil wreśćie sobie poszedł.
*5 minut później w domu*
- Oleńko kto to był?
Wtedy Ola podeszła do mnie i się przytuliła oraz zaczęła płakać
-Olu csiiiiiii. Co się stało?
.-Bo...bo...on...mn..ie...ie...zgwałcił-wyszłochała Ola po czym jeszcze bardziej zaczęła płakać
-Już dobrze go tu nie ma-wyszeptałem
-ale skąd on się tu wzią.
Tego nie wiem.
♡♡♡
Kochani przepraszam was ale nie mogę ostatnio za dużo pisać. Zrozumcie mnie .
Pozdrawiam cieplutko
Ania

czwartek, 31 marca 2016

Rozdział 1.2 końec śpiączki a początek śmierci

*Jacek*
Siedziałem tak u Oli i szeptem oraz wyznawałem jej miłość.
Gdy nagle po 2 godzinach mojego szeptania Ola ścieła mnie za rękę. Od razu wyszłem z sali i pobiegłem do pierwszego lepszego lekarza. Po 10 minutach mogłem już wejść do Oli.
-Jacek dziękuję-powiedziała osłabiony głosem.
- Cichutko Oleńko-próbowałem uspokojć Olę
-Jacek ale ja chcę z tobą być-wyszeptał
-dobrze ale już nic nie mówisz. Zadzwońć do twojego taty?-zapytałem
Ola póki wałach głową że nie.
Usiadłem więc obok niej i zacząłem głaskać ją po głowie.
Gdy nagle zaczą dzwonić mój telefon.
Przeprosił Olę i wyszłem.
Na wyświetlaczu pojawił mi się napis,,Mikołaj''.
- Cześć Mikołaj
-Hej Jacek
-Ola się obudziła.
- To dobrze. Jacek jestem u ojca Oli i...
- Mikołaj co się stało ?
- ...Stary się zabił.
- O k***a.
-Powiesz to Oli?
- Tak pa
- pa
Po chwili weszłem do sali.
- Olu tylko się nie denerwuj.
- Jacek co jest jesteś blady jak ściana?-powiedziała słabym głosem Ola
-Olu bo...twój tata popełnił samobójstwo.
- Co?-powiedziała już zapłakana Ola i od razu przytuliła się do mnie.
- Ola.Csiiiiiii.
Gdy nagle wszedł do pokoju Oli lekarz.
- Co się stało?
- Tata Oli popełnił samobójstwo.
- Dobrze chciałbym tylko powiedzieć że we wtorek o 10.00 może pani opuścić szpital.
♤♤♤♤♤♤♤♤♤♤♤♤♤♤♤♤♤♤♤♤♤♤♤♤♤♤♤♤
Podoba się?
Już prawie 100 wyświetleń.
Sorry że wczoraj nie pisałam ale ze szkoły wróciłam dopiero o 17.00 plus lekcje to dopiero o 19.15 skończyłam i nie wiem co było na początku policjantów:-(
Pozdrawiam
Anna

wtorek, 29 marca 2016

Rozdział 1.1

Właśnie zaczynam. Prosiłam bym o szczere komentarze =-)
☆☆☆Jacek☆☆☆
Olę właśnie porwała jakieś psychopatka.
Ona siedziała na krześle śmiejąc się że nie umiemy znaleźć Oli. I choćby nie jestem już z Olą martwię się o nią. Mikołaj po dłuższej chwili ciszy odezwał się.
- Jacek zobacz jak dziwnie jest ubrana Gruda!
-Jest tak ubrana bo jest pieprznięta w dekiel.
- Ale pamiętasz te zdjęcia które znalazłeś?
- No tak.
-On jest ubrana tak jak na tych zdjęciach.
Szefie gdzie Ola chodziła do liceum?
- Na karmelickiej-powiedział komendant
-A jest tam jeszcze coś?
- Nie zmkneli bo była afera z narkotykami-powiedział komendant i wszyscy wybiegliśmy z komendy.
Po 5 minutach byliśmy na miejscu podzieleni byliśmy na trzy grupy moją,mikołaja i komendanta.
Oni poszli na piętro a ja do szatni.
Weszłem do jednej z szatni gdzie zobaczyłem Olę leżącą na ziemi przywiązaną do krzesla z zakrawioną reką.
Przy kucnąłem i wyszeptałem ,,Co ta s☆☆a Ci zrobiła'' A następnie zawołałem Mikołaja.
Mikołaj od razu zadzwonił po karetkę a Komendant mnie odepchną i kucną na moim  miejscu.
☆☆☆10 minut później ☆☆☆
Właśnie zaczęła się operacja Oli.
Minęło już 10 godzin. A operacja jeszcze trwała. Gdy nagle wyszedł z sali operacyjnej lekarz.
- Jest ktoś z rodziny pani Aleksandry Wysockiej? - spytał lekarz
- Ja jestem tata Oli co z nią? - zerwał się z krzesła Wysocki.
- Pani Ola jest w stanie ciężkim. I narazie jest w śpiące.
-A kiedy możemy do niej wejść?
- Tak za 5 minut. Jest w sali nr.25.
Gdy byliśmy pod salą Wysocki stwierdził żenie da rady patrzeć na stan Oli i że pojedzie do domu a ja mam pilnować Oli.
Podeszłem więc powoli i usiadłem obok Oli i zaczołem szeptać
-Olu nie zostawiaj Ojca i mnie. Ja dalej Cię kocham i nie mogę bez Ciebie żyć .Proszę obudzi się. Ja Cię kocham.
☆☆☆
I co lepiej?
Mam nadzieje że się podobało!
Jak myślicie co będzie dalej?Ja wiem!!!
Pozdrawiam cieplutko wszystkich którzy piszą blogi lub mają zamiar zacząć:-)
Ania


Hej

Cześć!!!
Niektórzy czytali już mojego pierwszego bloga,,Ola i Jacek parą na zawsze''.
Postaram się naprawić błędy z tamtego bloga a w tym postaram przemyśleć wszystko co napiszę!!!
Zapraszam
Anna Stankiewicz ♡♡♡☆☆☆♡♡♡