-Ola nie pomyliła się . Nie popełniła błędu. Nie byłaś tylko na to gotowa. To nie twoja wina. To moja że pozwoliłem Ci odejść. I nawet nie zawalczylem o Ciebię. - powiedział Jacek jednym tchem.
- Ja...ce...k-Ola nie umiała nic z siebię wyksztuść tylko się rozpłakała. Jacek jednym Roche zamkną Olę w obieciach. Było by idealnie gdyby nie ktoś zapukał do drzwi. Jacek poszedł otworzył drzwi. Nikogo tam nie było.
- Kto to?-spytała Ola z salonu.
- Nie wiem nikode tam nie było.
Usiedli na kanapie Jacek włączył telewizor. Przez dobre 5 minut szukał jakiegoś ciekawego filmu. I jak już znalazł to ponownie zadzwonił dzwonek do drzwi.
Jacek nikogo tam nie zastał.
- Kt to?
- Nie wiem znów nikogo tam nie było.
- Nie rozumie.
- No otwieram drzwi i nikogo nie ma.
-Ok. Oglądaj bo na 100 % zachwiać znowu ktoś zadzwoni do drzwi albo zapuka.
I Ola się nie myliła. Jacek tylko usadl na kanapie i zadzwonił dzwonek. Ale tym razem Ola poszła zobaczyć kto to.
Ale zobaczyła tam tylko karton. Wzięła go chociaż był bardzo ciężki. I zamknęła drzwi.
- I co?-spytał Jacek.
- Było tam to.-powiedzala Ola I podała jackowi karton.
- Ale to ciężkie.
- No.
- Otwieramy?
- Tak.
Jacek wzią nożyczki i otworzył go .
Był/y w nim...
@@@
Podobała się?
Co znajdą w kartonie?
Kto dzwonił natarczywie do drzwi?
Pozdrawiam
Ania Stankiewicz :-)
PS. Zapraszam na drugiego bloga:-D