wtorek, 31 maja 2016

Moi kochani ...

Przepraszam w naj bliższym Czasie opowiadań nie będzie. Muszę poprawić 3 z matmy. Na pół roczek miałam 2 . A chcę mieć na końec 4 i chcę pokazać że da się.
Bo jak nie poprawię tego ciocia obiecała że zablokuje mi fb albo bloga. I nie pozwoli mi do tego wrócić aż do 18 roku życia. 
Trzymam kciuki żebyście tak nie mieli.
Ania :)
PS.Na 2sse blogi postaram się zaglądać bo umię szybko czytać :)

piątek, 13 maja 2016

Miniaturka

Miniaturke pisze no jutro(14 maja) mam urodziny.
■■■
Pewna 28 letnia niebiesko oka kobieta o imieniu Aleksandra pracuje na KMP we Wrocławiu.  Ma chłopaka Jacka który pomógł podnieść się jej po śmierci ojca i pododzeniu się z tym że została sierota.
Dziś właśnie miała spotkać się z nim w ich ulubionym parku. Szli powoli gdy nagle w pewnej chwili Oli zrobiło się słabo. Widocznie Jacek bo tak na imię miał jej chłopak zauważył to w dobrym momencie. Po mugł o Oli uśąść na ławce. Lecz jej nie zrobiło się w ogóle lepiej. Jacek szybko wiec wyciągną telefon i zadzwonił na pogotowie. Po chwili karetka wzięła Olę.
■3 godziny później.■
Jacek właśnie siedzi przy swojej ukochanej cały tak samo jak ona załamany. Dowiedzieli się właśnie że Ola ma raka płuc. Nie wiele jej zostało.  I teraz mus zostać do swojej śmierci w szpitalu. Siedzą razem w siebię wtuleni. Kochaja się.
- Kocham Cię-wyszeptała Ola I na urządzenia zaczęły Piszczekć.
Lekarze wywalił Jacka z sali.
Niestety nie uratowali Oli.
■3 lat później■
Ola I Jacek oraz ich rodzice są razem w niebie. Są wreśćie razem.
■■■
I jak?
Pozdrawiam
Ania

poniedziałek, 9 maja 2016

Rozdział 3.ll

-Ola nie pomyliła się . Nie popełniła błędu. Nie byłaś tylko na to gotowa.  To nie twoja wina. To moja że pozwoliłem Ci odejść. I nawet nie zawalczylem o Ciebię. - powiedział Jacek jednym tchem.
- Ja...ce...k-Ola nie umiała nic z siebię wyksztuść tylko się rozpłakała.  Jacek jednym Roche zamkną Olę w obieciach. Było by idealnie gdyby nie ktoś zapukał do drzwi. Jacek poszedł otworzył drzwi. Nikogo tam nie było.
- Kto to?-spytała Ola z salonu.
- Nie wiem nikode tam nie było.
Usiedli na kanapie Jacek włączył telewizor. Przez dobre 5 minut szukał jakiegoś ciekawego filmu. I jak już znalazł to ponownie zadzwonił dzwonek do drzwi.
Jacek nikogo tam nie zastał.
- Kt to?
- Nie wiem znów nikogo tam nie było.
- Nie rozumie.
-  No otwieram drzwi i nikogo nie ma.
-Ok. Oglądaj bo na 100 %  zachwiać znowu ktoś zadzwoni do drzwi albo zapuka.
I Ola się nie myliła. Jacek tylko usadl na kanapie i zadzwonił dzwonek. Ale tym razem Ola poszła zobaczyć kto to.
Ale zobaczyła tam tylko karton. Wzięła go chociaż był bardzo ciężki. I zamknęła drzwi.
- I co?-spytał Jacek.
- Było tam to.-powiedzala Ola I podała jackowi karton.
- Ale to ciężkie.
- No.
- Otwieramy?
- Tak.
Jacek wzią nożyczki i otworzył go .
Był/y w nim...
@@@
Podobała się?
Co znajdą w kartonie?
Kto dzwonił natarczywie do drzwi?
Pozdrawiam
Ania Stankiewicz :-)
PS. Zapraszam na drugiego bloga:-D

piątek, 6 maja 2016

Rozdział 2.II

*Jacek*
Jak przyjechaliśmy do mojego mieszkania z rzeczami Oli zrobiliśmy na kolację kanapki z serem i rzodkiewki.  Po czym wykąpalismy się najpierw Ola. Przy czym co chwilę wolałem jej imię żeby się upewnić że sobie nic nie zrobiła. Po czym  napompowałem sobie materac i pola żyłem obok łóżka.
Ola położyła się na materacu ale ja jej na to nie pozwoliłem:
- Olu ty śpisz na łóżku ja na materacu.
- Nie Jacek daj spokój!
- Nie nie nie na łużko w tej chwili!
- Dobra.
Ola wgramoliła się na łużko i od razu zasnęła.  Ja też pola żyłem się na materacu i zasnąłem. W nocy obudził mnie krzyk zapaliłem światło i zobaczyłem Olę całą we łzach. Podeszłem do Oli I zapytałem:
- Ola co jest?
- śnił mi się ten sen co zawsze.-odpowiedziała całą zapłakana.
- Jaki?-zapytałem
- że do Ojca przychodzi jakiś facet daje mu ostatnie życzenie a on bierze zdjęcie na którym jestem ja mama i on pisze na nim coś w stylu i wkłada w szpary w szafie. Następnie siada na kanapie i zaczyna się modlić ale nie kończy bo ten facet strzela go w głowę. -powiedziała jednym tchem po czym położyła się na moim ramieniu i powiedziała po cichu , , Pepraszam za to że Cię rzuciłam. Pomyliłam się.''
■■■
I 2 rozdział za nami. Mam nadzieje że się podobał.  CDN :-)
Pozdrawiam i czekam na next u was.
Ania

poniedziałek, 2 maja 2016

Rozdział I.ll

Postanowiłam że zacznę od nowa. Bo w tamtym momencie wena mi się urwała i chciałam zacząć od nowa:-)
■■■
■ Jacek ■
Dzisiaj właśnie mija 4 miesiące od śmierci komendanta. Mamy awanse itd. Dlatego jak codziennie poszłem odłożyć dokumenty. I jak weszłem do pokoju i patrzę. Ola zapłakana siedzi prze biurku.  Śmierdzi dymem popierosowm. Było to okropne. Położyłem więc dokumenty na szafkę i podeszłam powoli do Oli.
-Ola co to ma znaczyć?
- Ja nie daję rady-wszeptała i zawisła na moich ramionach.
I właśnie w tej chwili do pokoju weszła pani komendant.
- Jacek co tu się stało? -Zapytała
- Byłem odłożyć dokumenty i zastałem tu załamany Olę.
- Dobrze. Jacek masz wolne to samo Ola i masz cały czas był przy Oli by sobie nic nie zrobiła.
- Tak jest
-A ja mam jeszcze jakieś zdanie?-spytała Ola
-Masz ale wszyscy się o Ciebię bójmy.
- Dobrze.
Komendant wyszła a ja z Olą poszliśmy się  przebrać następnie pojechaliśmy do Oli I ją spakowalismy i pojechaliśmy do mnie.
■■■
Sorry ale nie miałam weny na next. Dlatego zaczynamy od nowa. Mam nadzieję że dobrze wykombinowalam wene i ogólnie się podobało.
Pozdrawiam
Ania Stankiewicz
PS. Zapraszam jeszcze na Ola i Jacek para na zawsze . Z okazji 4 000 wyświetleń jest na prośbę ToJa coś o mnie.