*Jacek*
Jak przyjechaliśmy do mojego mieszkania z rzeczami Oli zrobiliśmy na kolację kanapki z serem i rzodkiewki. Po czym wykąpalismy się najpierw Ola. Przy czym co chwilę wolałem jej imię żeby się upewnić że sobie nic nie zrobiła. Po czym napompowałem sobie materac i pola żyłem obok łóżka.
Ola położyła się na materacu ale ja jej na to nie pozwoliłem:
- Olu ty śpisz na łóżku ja na materacu.
- Nie Jacek daj spokój!
- Nie nie nie na łużko w tej chwili!
- Dobra.
Ola wgramoliła się na łużko i od razu zasnęła. Ja też pola żyłem się na materacu i zasnąłem. W nocy obudził mnie krzyk zapaliłem światło i zobaczyłem Olę całą we łzach. Podeszłem do Oli I zapytałem:
- Ola co jest?
- śnił mi się ten sen co zawsze.-odpowiedziała całą zapłakana.
- Jaki?-zapytałem
- że do Ojca przychodzi jakiś facet daje mu ostatnie życzenie a on bierze zdjęcie na którym jestem ja mama i on pisze na nim coś w stylu i wkłada w szpary w szafie. Następnie siada na kanapie i zaczyna się modlić ale nie kończy bo ten facet strzela go w głowę. -powiedziała jednym tchem po czym położyła się na moim ramieniu i powiedziała po cichu , , Pepraszam za to że Cię rzuciłam. Pomyliłam się.''
■■■
I 2 rozdział za nami. Mam nadzieje że się podobał. CDN :-)
Pozdrawiam i czekam na next u was.
Ania
Super opowiadanie. Coś mi się wydaje, że ten sny to będą sny prorocze. Czekam na next i życzę weny.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Devil.
Może. Ale trochę to dziwnie brzmi. Więc się jeszcze trochę nad tym zastanowię.
UsuńExtra opowiadanie czyżby Ola miała proroczy sen a może zwykły koszmar
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam na next Ela
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń