poniedziałek, 2 maja 2016

Rozdział I.ll

Postanowiłam że zacznę od nowa. Bo w tamtym momencie wena mi się urwała i chciałam zacząć od nowa:-)
■■■
■ Jacek ■
Dzisiaj właśnie mija 4 miesiące od śmierci komendanta. Mamy awanse itd. Dlatego jak codziennie poszłem odłożyć dokumenty. I jak weszłem do pokoju i patrzę. Ola zapłakana siedzi prze biurku.  Śmierdzi dymem popierosowm. Było to okropne. Położyłem więc dokumenty na szafkę i podeszłam powoli do Oli.
-Ola co to ma znaczyć?
- Ja nie daję rady-wszeptała i zawisła na moich ramionach.
I właśnie w tej chwili do pokoju weszła pani komendant.
- Jacek co tu się stało? -Zapytała
- Byłem odłożyć dokumenty i zastałem tu załamany Olę.
- Dobrze. Jacek masz wolne to samo Ola i masz cały czas był przy Oli by sobie nic nie zrobiła.
- Tak jest
-A ja mam jeszcze jakieś zdanie?-spytała Ola
-Masz ale wszyscy się o Ciebię bójmy.
- Dobrze.
Komendant wyszła a ja z Olą poszliśmy się  przebrać następnie pojechaliśmy do Oli I ją spakowalismy i pojechaliśmy do mnie.
■■■
Sorry ale nie miałam weny na next. Dlatego zaczynamy od nowa. Mam nadzieję że dobrze wykombinowalam wene i ogólnie się podobało.
Pozdrawiam
Ania Stankiewicz
PS. Zapraszam jeszcze na Ola i Jacek para na zawsze . Z okazji 4 000 wyświetleń jest na prośbę ToJa coś o mnie.

6 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super opowiadanie. Życzę weny i czekam na next.
      Pozdrawiam.
      Devil.

      Usuń
  2. Super opowiadanie
    Pozdrawiam i czekam na next Ela

    OdpowiedzUsuń
  3. Super opowiadanie
    Pozdrawiam i czekam na next Ela

    OdpowiedzUsuń